sałatka z opieniek

Nigdy nie zbieraliśmy opieniek! Ja je znałem chyba wyłącznie z wiersza „Grzyby” Jana Brzechwy. Może widziałem kiedyś jakieś opieńki na ilustracji w atlasie grzybów. Ale zbierać? Nigdy! Jeszcze pierwszej naszej jesieni na wsi, sąsiad mówił, że przecież całymi wiadrami można opieńki u nas za stajnią zbierać… To niech sobie zbiera, co mi to przeszkadza. My tego nie zbieramy i nie jadamy.

Rok później była wiejska impreza dożynkowa, taka w stodole, z tańcami na klepisku, mnóstwem jedzenia i głównie wódką do picia. Prawdziwa, wiejska impreza. Było rewelacyjnie! Na stole stał słoik z czymś. Jakieś warzywa, jakieś chyba grzyby. Spróbowałem i okazało się, że to jest poezja smaku. Dopytałem co to – sałatka z opieniek. Poprosiłem autorkę o przepis. Podała, na szybko, z głowy: no wie Pan, opieńki obgotować w słonej wodzie. Marchew, paprykę, cebulę – po tyle samo – obsmażyć na oleju, dodać przecier pomidorowy i obgotowane grzyby, trochę czosnku, poddusić, zalać octem na słodko i do słoików.

Proste? Proste, jak sie widzi, jak ma to wyglądać. Przez kolejne dni zbierałem opieńki i ładowałem w słoiki. Wydawało się, że tej sałatki starczy do końca świata, tym czasem dość szybko zniknęła ze spiżarni. Oto przepis w wersji nieco bardziej uporządkowanej, jaka wypracowałem i zapisałem.

Składniki:

  • opieńki
  • marchew
  • cebula
  • papryka (ładnie wygląda, jak jest różnokolorowa)
  • oliwa (oleju w ogóle nie używam poza frytkownicą)
  • czosnek (trochę, do smaku)
  • 2 czubate łyżki przecieru pomidorowego
  • sól

Zalewa:

  • 1 szklanka octu
  • 3 szklanki wody
  • 1 łyżka soli
  • 4 łyżki cukru
  • garść ziela angielskiego
  • 1/2 garści gorczycy
  • liście laurowe (kilka)

Grzyby obgotować w osolonej wodzie (kapelusze tych większych pokroić w szerokie dość paski).

Marchew zetrzeć na grubej tarce, cebulę poszatkować w piórka, paprykę pokroić w niezbut długie, nie za szerokie paski. Cebuli, papryki i marchwi (odpowiednio już posiekanych czy poszatkowanych) mają być mniej więcej takie same objętości, co grzybów.

Warzywa obsmażyć na oliwie na wolnym ogniu, lekko soląc, dodając czosnek, pokrojony w plasterki. Dodać obgotowane grzyby, przecier pomidorowy, poddusić. Dodać odcedzona zalewę i znowu dusić przez chwilę. Pilnować, żeby warzywa nie stały się zbyt miękkie – mają być wyczuwalne kawałki, dobrze wyczuwalne na zębie, a po pobycie w occie wszak dodatkowo zmiękną…

Gorące nakładać w wyparzone słoiki, Szczelnie zakręcać i ustawiać do góry nogami, żeby się zassało. Można wcześniej pasteryzować w gorącej wodzie, czy piekarniku – jak kto lubi. Ja nie pasteryzuje i nigdy nic się nie próbowało nawet zepsuć. Kiedy słoiki ostygną sprawdzić, czy dobrze się zassały.

Gotowe!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii kuchnia polska, na zimę, przetwory, sałatki i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s