kapuśniak

Kiedy tylko robi się zimno, zaczynam mieć straszną ochotę na kapuśniak. Kapuśniak kojarzy mi się głównie z tym, jak 1 listopada, przemarznięci wracaliśmy z dziadkami z wyprawy na cmentarze do domu i babcia podawała gorący kapuśniak. Nic tak nie rozgrzewało. Nie mam pojęcia, jak go robiła – nigdy nie zapytałem. W końcu znalazłem swój sposób.

Składniki:

  • 3 l rosołu
  • 1/2 kg kiszonej kapusty
  • kilka ziemniaków
  • kawałek wędzonego boczku
  • majeranek

Nagotować rosołu, z dodatkiem słusznego kawałka boczku. Kiedy będzie gotowy, wyjąć wszystko.

Marchewkę pokroić w półplasterki, wrzucić do garnka. Boczek – bez skóry – pokroić w sporą kostkę i przyrumienić na suchej patelni. Wrzucić do garnka, razem z tłuszczem, który się wytopił. Dodać kapustę (jeżeli jest bardzo słona, można ją opłukać pod zimną wodą). Dosypać majeranku – nie za dużo, ale powinien być wyraźnie wyczuwalny w smaku.

Obrane, pokrojone w kostkę ziemniaki ugotować osobno, bez soli, prawie do miękkości dodać do gotującej się zupy.

Wszystko gotować jeszcze dłuższą chwilę, a tak na prawdę najlepiej kapuśniak zrobić dzień wcześniej, niż chcemy go podać. Wtedy jest najsmaczniejszy.

Wychodzi – po dodaniu kapusty i ziemniaków – około 4 litrów pożywnej, rozgrzewającej zupy.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii kuchnia polska, na jesień, na zimę, zupy i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s