kotleciki mielone cielęce

Robiła je babcia Marianna. Jako dziecko je uwielbiałem, a potem… A potem nigdy już takich kotlecików nie jadłem. Oczywiście nigdy nie przyszło mi do głowy zapytać, jak babcia te kotleciki robi, nigdy też – przynajmniej nie pamiętam – nie widziałem babci przygotowującej je na obiad.

Postanowiłem smak odtworzyć – udało się. Są dokładnie takie, jak pamiętam.

Składniki (na 16 kotlecików wielkości pulpeta):

  • 1/2 kg cielęciny
  • 1 średnia cebula
  • 1 czerstwa kajzerka
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 jajko
  • sól
  • pieprz
  • mąka
  • olej do smażenia

Mięso przepuścić przez maszynkę, zmielić cebulę a na koniec namoczoną w mleku, odciśniętą kajzerkę.

Dodać jajko, wyciśnięty ząbek czosnku, sól i pieprz. Wszystko dokładnie wymieszać.

Formować niewielkie pulpeciki, każdy spłaszczyć, obtoczyć w mące. Smażyć po kilka na raz, na złoto z każdej strony, na niezbyt wielkim ogniu, żeby mąka się nie przypaliła. Obsmażone kotlety układać w żaroodpornym naczyniu.

Kiedy wszystkie kotlety są usmażone i poukładane, zdeglasować patelnię wlewając na gorącą wodę (około 1 cm warstwa). Powstałym płynem zalać kotleciki (nie muszą być całe zakryte). Naczynie przykryć i wstawić na pół godziny do piekarnika, nagrzanego do 160°C.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii dania główne, duszone, kuchnia polska, wołowina i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s